12 kwietnia 2017

"Making Faces"

Autor: Amy Harmon
Wydawnictwo: Editiored
Premiera: 2017
Liczba stron: 342
Moja ocena: 7/10
Znalezione obrazy dla zapytania making faces amy harmon 

Bardzo rzadko spotykam się z książkami, w których motyw wojny jest wpisany w typową według mnie młodzieżówkę. Patrząc po mojej biblioteczce to jest to chyba pierwsza taka pozycja. W takim razie jak poradziła sobie z tym Amy Harmon i czy przekonała mnie do tego typu powieści?


W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young – błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego, że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym – to dla niego za mało. Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta. To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz?

Tak jak wspomniałam wcześniej, Amy Harmon po raz pierwszy pokazała mi właśnie takie połączenie. Zaczynając książkę byłam dość sceptycznie do niej nastawiona. pierwsze strony wskazywały mi, że będzie to dość płytka powieść, w której wszystko jest idealne, w której on jest perfekcyjny, a Fern to typowa, biedna szara myszka. Nie zapowiadało się zbyt dobrze ale powoli zaczęło się rozkręcać. Przez kilka pierwszych rozdziałów bardzo mi przeszkadzało zachowanie głównej bohaterki, która robiła z siebie taką nieporadną ale później było już z nią lepiej. Książka zaczęła mi się podobać w momencie, w którym autorka wprowadziła pomysł wyjazdu na wojnę. Akcja wtedy przyśpieszyła, nic nie było już takie płytkie i pokazywało bardzo dużo cennych wartości. Same krótkie fragmenty z tego miejsca i pobytu chłopców tam były moimi ulubionymi. Historia przedstawiona w "Making faces" tak naprawdę nie jest tylko Ambrose i Fern. W książce ukazuje się bardzo dużo postaci drugoplanowych, których życia zostały przedstawione, ich problemy równie zainteresowały mnie jak główny wątek. Niektóre z nich nawet bardziej! Pewnie wiele osób czytających tą książkę zachwycało się Amrosem, jego talentem, opisaną urodą i charakterem. Ja natomiast od pierwszych stron pokochałam Bailey'a! Ten bohater wnosił tak dużo do książki, był tak zabawny i przede wszystkim dawał dużo do myślenia. Jego choroba w powieści łamała ten idealny klimat i było to bardzo potrzebne na początku. "Making faces" nie jest książką, która jest łatwa i przyjemna. Spotykamy się w niej z wieloma problemami jak np. przemoc, choroba, śmierć, wojna czy niesprawiedliwość. Jest wielkim "łamaczem serc" i na długo pozostaje w pamięci. Styl autorki jest bardzo prosty tak, że przez ta powieść dosłownie płynęłam i nie zwracałam uwagi na to co dzieję się w koło. Po przeczytaniu jej zdecydowanie miałam mieszane uczucia. Wahałam się między oceną książki ale w końcu zdałam sobie sprawę, że jest ona dobrą powieścią mimo iż na pierwszy rzut oka wydaje się zupełnie inna. Na pewno nie należy poddawać się z nią po pierwszych rozdziałach, dalej można zobaczyć to co sprawia, że książka jest jedyna w swoim rodzaju i zapada w pamięć.  Trzeba przyznać, że w niektórych momentach była trochę przewidywalna, dało się po prostu dopowiedzieć sobie co zrobi bohater w danej scenie ale były też momenty, które mnie zaskoczyły, w których zastanawiałam się czemu tak a nie inaczej. "Making faces" zdecydowanie zapamiętam jako książkę, której przeczytanie nie było zmarnowanym czasem, która wniosła coś do życia i dała chwilę na zastanowienie się nad pewnymi sprawami. 

Serdecznie dziękuję za książkę księgarni internetowej Helion.pl:
Znalezione obrazy dla zapytania helion

10 komentarzy:

  1. Dużo dobrego słyszałam o tej powieści, dlatego od dłuższego czasu znajduje się na mojej liście książek do przeczytania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba mnie zainteresowałaś. Już dużo recenzji przeczytałam o tej ksiażce i chętnie chciałabym ja miec w rękach.
    Pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieje, że kiedyś przeczytam bo wydaje się naprawdę uroczą powieścią.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę książkę! Jest piękna. Przewidywalność w ogóle mi nie przeszkadzała - w takich powieściach nie ma to dla mnie znaczenia, ale historia Ambrosa, Fern oraz Bailey'a była cudowna - dająca do myślenia.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czeka na mnie na półce, aż w końcu znajdę na nią czas i przeczytam. Na pewno zrobię to jak najszybciej, w końcu uwielbiam poprzednie wydane książki tej autorki :)
    Pozdrawiam, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
  6. Harmon cenię, ale na pewno nie pobiegnę po jej książki do księgarni :) I w ogóle chyba trudno o zupełnie nieprzewidywalny romans...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja romansów nie lubię i raczej po tą książkę nie sięgnę, ale może przrczytam "Prawo Mojżesza" tej autorki, bo chociaż to też romans, to chcę po prostu sprawdzić o co tyle szumu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta powieść przypadła mi do gustu, autorka skupiła się na aspekcie brzydoty i fajnie pociągnęła ten wątek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam książek tej autorki, ale chciałabym nadrobić zaległości. Ta książka brzmi całkiem ciekawie. ;)
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  10. Autorka zachęciła mnie do swojej twórczości Prawem Mojżesza, więc i Making faces niebawem planuję przeczytać. I ze wszystkich recenzji wynika, że się nie zawiodę. ;)

    Pozdrawiam,
    Koneko z Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń